wtorek, 9 lipca 2013

***

 Witajcie Kochani!
***
Polne kwiaty!! Mam do nich słabość, jak do wielu innych rzeczy (buty, torebki, pierdółki do domu) Lista uzależnień wydłuża się z każdym dniem. Pewnie kiedyś przyjdzie czas zmodyfikowania listy i zapanowania nad tym całym uzależnieniem,,,, ale. 
I to oto jest pytanie podstawowe. Czy potrafię? Chyba mogę odpowiedzieć sobie sama już dzisiaj. Wątpię!

Dobrze, że chociaż polne kwiatki są gratis i tej przyjemności nie trzeba sobie odmawiać. Wystarczy relaksujący spacerek, trochę paniki w obawie przed kleszczami, które ostatnio mnie lubią i już mogę cieszyć się pięknym bukietem.

A Wy czemu nie możecie się oprzeć? Do czego macie słabość? 
Jestem bardzo ciekawa.





Witam oczywiście nowych obserwatorów, kłaniam się nisko.

****

pozdrawiam i życzę słonecznego wakacyjnego tygodnia.


Kasia

36 komentarzy:

  1. kocham takie dzikie kwiaty, piękne zdjęcia

    OdpowiedzUsuń
  2. a no widzisz ja także mam wielka słabość do polnych kwiatów :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja również uwielbiam wszelkie kwiecia, te polne mają swój urok...pozdrawiam Gosia

    OdpowiedzUsuń
  4. Podobnie jak Ty uwielbiam polne kwiaty i zawsze coś przynoszę ze spacerów :)
    do tego ciuszki, buty, dodatki :D ahhhhh...
    ważne by nie przekroczyć granicy umiaru :D
    pozdrawiam, Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie tak jak piszesz. zresztą umiar trzeba zachować w wielu kwestiach nie tylko zakupach.

      Usuń
  5. U mnie też juki szleją,co do kleszczy-uczulam Cie na zmiany miejsca ukąszenia-pojawiający się i znikający rumień-jestem rodzinnie po sporych przejściach i stąd moje przewrażliwienie.Zdjęcia jak zwykle śliczne:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem rumień nie występuje. Trzeba też obserwować objawy grypopodobne i generalnie wszelkie odstępstwa od normy w zdrowiu. Ja też jestem przewrażliwiona, chociaż (tfu, tfu) nikt w rodzinie nie chorował. Nawet dla tak pięknych polnych kwiatów się nie poświęcę - wolę podziwiać z daleka :)
      A moje juki jeszcze w pakach. Pewnie lada dzień...

      Usuń
    2. Ja tez jestem bardzo przewrażliwiona. mam świadomość tego zagrożenia. U nas w najbliższej rodzinie występowała borelioza (nie można tego wyleczyć) więc wszyscy jesteśmy przewrażliwieni. Kiedy rumień nie wyjdzie to jeszcze gorzej bo można przegapić moment kiedy można podać antybiotyk.
      dziękuję dziewczyny pozdrawiam
      Kasia

      Usuń
    3. Pani Kasiu ja mam słabośc do pani bloga,przyznam szczerze -myslałam że tylko mi się wszystko tak szybko przestaje podobać i nudzić,a tu....Witam:) w klubie wiecznie nienasyconych dekoratorek własnych wnętrz.Czerpię inspiracje podglądając oglądane przez panią blogi,i tak sobie żyję za darmo z podglądactwa to tu popatrzę ,to tam...pozdrawiam serdecznie i życzę żeby mogła pani sobie jak najczęściej zasiadać na tym pieknym tarasie:)
      iwona

      Usuń
  6. Piękne, przypominają mi dzieciństwo i wakacje w Białce Tatrzańskiej, tam takie rosły:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Cudnie!!! Ja też kocham polne kwiaty i ostatnio z nimi eksperymentowałam :) wiem dzięki temu, że chabry utrzymają się cudnie, a maki... no cóż, chyba po prostu się nie nadają jako kwiatki w wazonie;P rano już były nieżywe po wieczornym "łowie". Teraz czekam, aż mi moja lawenda się rozrośnie, bo na razie szkoda obrywać tych paru kwiatków przed przekwitnięciem :) także zostają stokrotki, które są niesamowicie wdzięczne. A ostatnio moja córcia odkryła urok wianków z koniczyny :)
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam polne kwiaty. Zawsze zachwyca mnie widok łąki z czerwonymi makami!

    OdpowiedzUsuń
  9. Piekny bukiet- ja w obawie przed kleszczami chadzam tylko drogami :)łąki podziwiam z daleka :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Polne kwiaty sa najpiekniejsze, szczegolnie w takim wnetrzu jak twoje :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Hm...musze powiedziec,ze polne kwiaty nie pasują do Twoich eleganckich wnętrz..lepsze byłyby białe róże albo hortensje..pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pasują czy nie, ale i tak je lubię. :))) Pozdrawiam Serdecznie

      Usuń
  12. Kasiu pięknie u Ciebie zresztą jak zawsze. Ja też uwielbiam polne kwiaty :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Kwiaty wyglądają cudnie.
    Świeże kwiaty to i moje uzależnienie. W przedmiocie pierdółek do domu także możemy sobie podać łapki ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Podpisuję się pod Twoimi uzależnieniami :-). Polne kwiaty też lubię w przeciwieństwie do kleszczy, uważaj na nie, u nas w rodzinie ostatnio przez kleszcza wystąpiła borelioza u małego dziecka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Straszna choroba mam tego świadomość. U nas w rodzinie występowała i to niejeden raz, straszne.
      pozdrawiam Kasia

      Usuń
  15. Mam słabość od chodzenia po sklepach gdzie można kupić wszystko do domu. Koszyki, świeczniki, lampy, lampiony poduszki, stoliczki, ramki itp. Kwiatki oczywiście też, polne ogrodowe, całe mnóstwo. Nowy dywan w jadalni w kratę, superancki. I juka widzę zakwitła, hi hi hi , u mnie też, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  16. Kwiaty boskie. Zresztą w tak uroczym gniazdku jak Twoje myslę, że wszystko będzie pasować:-)

    OdpowiedzUsuń
  17. sliczne kwiaty I sliczne wnetrze:)bardzo mi sie tu u ciebie podoba....masz swietny gust:)I wlasnie temu sie oprzec nie potrafie.,....zeby tu do ciebie nie zagladac:)pozdrawiam....Marta:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo ale to bardzo to miłe, dziękuję.

      Usuń
  18. Całkiem spory bukiet zebrałaś. Pięknie ożywia kącik herbaciany ;))))
    dopisek: mnie też kleszcze wyjątkowo kochają :((
    xxx

    OdpowiedzUsuń
  19. Też mam słabość do polnych kwiatów i czasem miałam wrażenie, że tylko ja... :)

    OdpowiedzUsuń
  20. hehe, ja z kolei mam słabość do pasków i wszelkiego rodzaju błyskotek :) Uwielbiam biżuterię!

    OdpowiedzUsuń
  21. Masz przepiękny dom, nawet nie wiesz jak Ci zazdroszczę :) Dodaje Twojego bloga do obserwowanych, żeby częściej zaglądać i podpatrywać pomysły na moje wnętrza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam Cię Dominiko! Bardzo mi miło, że do mnie trafiłaś i postanowiłaś zagościć na dłużej.
      pozdrawiam

      Usuń
  22. piękne zdjęcia :)) będzie mi bardzo miło jeśli podzielisz się tym (lub innym;) postem na kolejnym link party :D
    www.speckled-fawn.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  23. Wasz dom jest naprawdę piękny. Wręcz brak słów, żeby go opisać pustymi słowami. Krzesła w kuchni? MIAZGA!!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Witam.Bywam u Ciebie bardzo często zawsze jestem pod ogromnym wrażeniem Twoich poczynań dekoratorskich ,co do niektórych po prostu brak mi słów np.do tego kredensu ,dla mnie to jest nie pojęte że można się porwać na taką zmiane ,bardzo bym się bała tego podjać z obawy ze cos sknoce.Powiedz czy masz jakaś wiedze na temat renowacji czy jesteś po prostu złota rączka?czy przed malowaniem szlifujesz mebel ,jesli tak to czym ,jesli możesz przedstaw w punktach kolejne etapy pracy nad zmiana takiego mebla .
    Mam jeszcze jedno pytanie dotyczące listew przy sufitach -czy są to te ogólno dostepne styropianowe ? czy trzeba je czymś potraktować przed zamontowaniem i jak sie je montuje ,na kleju ?
    Przepraszam że tyle pytań,ale jestem właśnie przed małym remoncikiem i nie ukrywam że Twój dom jest dla mnie inspiracją.Muszę jeszcze w tym miejscu dodać że taras masz KAPITALNY ,jak go zobaczyłam opadła mi szczena ,gratuluje pomysłu i efektu ,chyba bym nigdy z niego nie wychodziła ,coś pięknego!
    Czekam z niecierpliwością na nowe posty.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za tyle miłych słów:))))))
      Margo, a ty myślisz, że ja niczego nie Sknoce. Sknoce i to jeszcze ile rzeczy, ale później poprawiam aż wyjdzie jak ma być. czasami dostaje przy tym szału. Tak było przy kredensie myślałam, że nie skończę go. Nie mam pojęcia o renowacji, metodą prób i błędów robię co przychodzi mi do głowy. Kredensik szlifowałam przed malowaniem ale nie za dużo. Co do listew są ze styropianu i przyklejam je na klej właśnie do styropianu. Kupuje na allegro ok 6 zł za metr. Niczym ich nie traktuje przed. Przyklejam, szpachluje łączenia, szlifuję i maluję. Narożniki docinam piłą kątową (dostałam na imieniny :))))
      pozdrawiam
      PS Gdybym mogła pomóc w czymś jeszcze pisz śmiało.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...