Witajcie:)
Dzisiaj wpadam tylko na chwilkę.
Brak czasu nie pozwala zaglądać tu częściej :( a uwierzcie bardzo bym chciała.
Dziękuję serdecznie za wszystkie przemiłe komentarze pod ostatnim postem.
Zmotywowaliście mnie ogromnie i już pracuje nad czymś nowym. ;-)
***
W pokoju Wojtka pojawił się nowy "mebel". W prawdzie stół do gry w piłkarzyki trudno nazwać meblem, ale stół zajmuje tyle miejsca co niejedna sofa lub komoda dlatego dla mnie został meblem i następną zachcianką naszych chłopaków, na którą daliśmy się namówić. Jak możecie zauważyć decydujące słowo odnośnie wyboru koloru stołu należało do mnie :) A jak!! hi hi hi Jak już miał się pojawić musiał oczywiście pasować do wnętrza :)))))
Kilka rodzinnych turniejów, wieczorów potu i łez już za nami i powiem, że jest to świetna wciągająca zabawa. Po jednym zaciętym meczyku z moim m dorobiłam się nawet odcisków:)))) Zaprawiona w bojach nauczyłam się nawet kilku trików, a co cieszy najbardziej chłopcy chcą ze mną grać w jednej drużynie, a to naprawdę wielkie wyróżnienie.:)))
I jeszcze na sam koniec zdjęcie, które szalenie mnie rozbawia. Zrobiłam je wnuczkom mojej siostry. Przyznacie, że szczerość dzieci nawet na zdjęcia jest powalająca?
pozdrawiam serdecznie i
do następnego
Kasia





















