niedziela, 15 grudnia 2013

Urodzinowo :)

Dziś wpadam tylko na chwilkę. Post jeszcze nie świąteczny, ale bardzo uroczysty. 
Dzień szczególnie ważny dla mojej Hanki, która w piątek trzynastego obchodziła swoje czwarte urodziny. 
Przesądy związane z datą nie są nam straszne dlatego też zabawa była przednia.
Kinderbal dla takich maluszków to wielkie wydarzenie, a ich uśmiechnięte buzie bezcenne.
:) :) :)






pozdrawiam
K


poniedziałek, 2 grudnia 2013

Adwent czas zacząć.

Pierwszy dzień grudnia i pierwsza adwentowa niedziela za nami. 
Na Waszych blogach pojawiły się fantastyczne dekoracje i różne pomysły na kalendarz adwentowy. Nie pozostając w tyle dzisiaj chciałabym pokazać Wam mój. 
Nie zrobiłam go własnoręcznie, z pomocą po raz kolejny przyszła mi utalentowana Anita, właścicielka sklepu Greendeco. Zrobiła dla mnie fantastyczne dekoracje świąteczne między innymi stroik na kominek. 
Jest w nim miejsce akurat na cztery świece dlatego wykorzystałam go na kalendarz adwentowy, Zawiesiłam ceramiczne cyferki i "włala" kalendarz gotowy.


 wersja jeszcze bez cyferek



Skarpety dla całej rodziny zrobiła dla mnie Kasia. Nie mam hafciarki, a zależało mi żeby każdy miał skarpetę ze swoim imieniem. Są piękne! Dzieciaki cieszą się, że takie duże i pojemne:)
Dziękuję Kasiu


Pozdrawiam serdecznie 
K.


















poniedziałek, 25 listopada 2013

Zimowe smaczki*

***
Bardzo lubię tak zwaną przedświąteczną "gorączkę" porządki domowe, zakupy świąteczne, a przede wszystkim smaki i zapachy nadchodzących świąt.
W długie zimowe wieczory zapalam w domu mnóstwo zapachowych świec, używam eterycznych olejków, mój ulubiony to zapach jabłka z cynamonem do tego kawka z syropem waniliowym i JESTEM w NIEBIE.
Kilka zimowych smakołyków, na które natrafiłam w sieci pojawiło się u nas w domu. Pyszności na chłodne wieczory i nie tylko Produkty NICOLAS VAHE:
 dżem christmas delight, waniliowy i karmelowy syrop kawowy, dżem tuskawkowo-miętowy, fondue z białą czekoladą z malinami - PYCHA. 
Oczywiście nie może zabraknąć orzechów włoskich bez, których u nas ani rusz. Są nieodłącznym elementem, a raczej smaczkiem  naszych rodzinnych wieczornych posiadówek lub ładniej rodzinnych seansów filmowych . Zajadając je wyglądamy jak stado wygłodniałych wiewiórek podczas kolacji. Powiem Wam, choć to chyba jakieś zboczenie, nazajutrz uwielbiam odkurzać po takim orzechowym posiedzeniu, w ogóle uwielbiam odkurzać mój m mówi, że odkurzacz przyrósł mi do dłoni i dlatego się z nim nie rozstaję - gadanie faceta:) hi hi hi




Pozdrawiam
K.

czwartek, 14 listopada 2013

Moje Mieszkanie........... i ja

:D
Dzisiaj ukazał się grudniowy numer Mojego Mieszkania, a w nim :))))) oprócz wielu wspaniałych sesji.... ja i moje bożonarodzeniowe aranżacje. 
Cieszę się przeogromnie mogąc ponownie gościć na łamach magazynu, który jest jednym z moich ulubionych magazynów wnętrzarskich. 

Mam nadzieję, że spodoba się Wam prezentowany prze zemnie pomysł na wykonanie świątecznej bombki, który można zobaczyć w gazecie, może niedługo uda mi się zamieścić post z instrukcją wykonania również na blogu.
*** 
A teraz kilka aranżacji, niektóre z nich możecie zobaczyć w grudniowym numerze Mojego Mieszkania




bombki zrobiłam z kul styropianowych i tkaniny. 



Troszkę koloru, oczywiście świąteczna czerwień i poduchy mojego autorstwa :)


 Zapraszam 




pozdrawiam K.

wtorek, 5 listopada 2013

 ***


Jak ten czas zasuwa :o W kalendarzu listopad- nieprawdopodobne, że to już.
Po niedzielnych wojażach w poznańskich galeriach handlowych stwierdzam,
że święta coraz bliżej. W TX MAXX, Home&You i innych sklepach 
wnętrzarskich obowiązkowych do odwiedzenia półki uginają się od ozdób świątecznych. 
Czy to oby nie za wcześnie? Sam nie wiem, ale kalendarz adwentowy kupiłam ha ha ha. Dla mnie Sygnałem do świątecznego startu jest piosenka Georga Michaela puszczana we wszystkich rozgłośniach radiowych *** (bardzo ją lubię)

Święta odłóżmy jeszcze na chwileczkę, dziś nie o tym. 
Zastanawiam się czy macie swoje ulubione przedmioty w domu? Ceramikę, bibeloty rzeczy, które są dla was wyjątkowe, które lubicie bardziej niż te wszystkie pozostałe. 
Ja mam :) między innymi są to pudełka od Agi, których troszkę się nazbierało. Każde jest dla mnie równie cenne i piękne. Pilnuję ich czujnie by nie dostały się w rączki mojej Haneczki bo i jej bardzo się podobają, a na pewno jest to ich wszelaka zawartość.
Pasują do wszystkiego, wszędzie pięknie wyglądają. Przechowuje, a raczej eksponuje w nich guziczki, ozdoby oraz jak w tym (nowym nabytku) płatki kosmetyczne.

 
 Poniżej zdjęcie łazienki zrobione podczas ubiegłorocznej sesji zdjęciowej do Mojego Mieszkania. Pan Marcin Czechowicz to wyjątkowo zdolny fotograf, każde jego zdjęcie to prawdziwy majstersztyk. 
Zdradzę wam, że ostatnio (dokładnie w październiku) miałam przyjemność ponownie gościć u siebie stylistkę i fotografa MM na kolejnej, aż dwudniowej sesji. Następne fajne doświadczenie, a raczej przygoda.


Zdjęcie: M. Czechowicz, wydawnictwo Murator.

pozdrawiam 



piątek, 25 października 2013

Moje szarości cz 1



Szaro mi, szaro......... ale nie nudno i ponuro :))))) takie przynajmniej są moje spostrzeżenia i odczucia.
 Mój zachwyt szarościami, którymi zachłysnęłam się jakiś czas temu trwa nadal, a może zwyczajnie podążam za modą bo nie da się ukryć, że kolor szary jest w tym sezonie bardzo na topie. Myślę również, że szarości będą hitem tegorocznych świąt, ale chyba "poleciałam" zbyt daleko?

Odwiedziłam sklep Dekoria i zainwestowałam w tkaniny z kolekcji edynburg, zasłony, poduchy, pokrowce wszystko bardzo dobrej jakości i uszyte z wielką starannością.
Dzięki nim udało się wykończyć przedpokój i nadać mu jakiegoś charakteru i ciepła. 
Ciepła przytulnego domu, o które chodziło mi najbardziej, a to z powodu zbliżającego się wielkimi krokami listopada i podążającej za nim depresji, która dopada mnie zawsze w tym czasie. Dosłownie już czuje jej oddech na plecach.
Ale.... zaskoczę ją i w tym roku nie dam się!!! :))))) To się "cholera" zdziwi, nie?

W najbliższym czasie postaram się pokazać Wam pozostałą część moich szarości, dzisiaj przedpokój.



Odchodząc od szarej strony życia chciałabym przedstawić Wam skrzacika. Dziecko ostatniego niedzielnego popołudnia :) 
Mała Zapowiedz świąt, do których jeszcze daleko, ale pomysł uszycia tego małego gentelmena nie dawał mi spokoju.



Pozdrawiam i do następnego 
Kasia





środa, 16 października 2013

wiankowe aranżacje.

Witajcie!!!



***
Dzisiaj kolejna aranżacja z wykorzystaniem dekoracji GREENDECO. Tym razem z pod rąk zdolnej Anity wyszedł wspaniały komplet, który zachwycił mnie od pierwszego wejrzenia. 
Wianek w jesiennej tonacji z kwiecistymi porcelanowymi zawieszkami oraz przepiękny nastrojowy lampion.

Zachęcam do odwiedzania strony GREENDECO, na której zapewne każdy z Was znajdzie coś pięknego dla siebie dekorację, które pozwolą uczynić Wasze domy wyjątkowymi i pełnymi uroku.
***


pozdrawiam
Kasia

piątek, 11 października 2013

Jesienny taras i Green Canoe.

*****
Już od jakiegoś czasu oglądam Wasze zachwycające jesienne aranżacje, zachwycam nimi oczy i podziwiam prace włożoną 
w utrzymanie takich miejsc. Jakby nie było pracy trochę jest, sama wiem o tym doskonale podlewając i doglądając moje roślinki, 
nie wspominając o lecie gdzie potrzebuję dosłownie godziny na podlanie wszystkich kwiatów.
Ale..... każda praca się opłaca, a przebywanie na zadbanym tarasie czy  balkonie jest przyjemne i odprężające. 

****

Jesiennie zrobiło się także u nas. Bardzo lubię okres wczesnej jesieni wrzosy, czerwienie, późne jabłka na drzewach. Jedyne
 co zawsze sprawiało mi problem w jesiennym okresie to wykopki, na które chodziliśmy całą rodziną. Pole ziemniaków, które zdawało się niemieć końca. Koszmar z dzieciństwa..... jak dobrze, że nie powraca :)

W tym roku jesień wkroczyła na nasz taras z większą energią niż zazwyczaj, to dzięki Asi z Green Canoe, która zaproponowała mi zrobienie kilku zdjęć do Jej wspaniałego magazynu. Jesienny numer do lektury, którego serdecznie Was zapraszam ukazał się własnie dzisiaj. Wiele z nas czekało na niego z niecierpliwością, i ......... dostałyśmy miłą niespodziankę na weekend, Czyż nie tak?
zapraszam na nasz taras i do Green Canoe

******






Pozdrawiam serdecznie.



Kasia

poniedziałek, 7 października 2013

Kąt do pracy w nietypowym miejscu.

Witajcie!!


Sypialnia, miejsce odpoczynku i relaksu. Dla mnie spełnia dodatkowo rolę miejsca do pracy. Mój kreatywny kącik mieści się właśnie w sypialni. Oczywiście chciałabym mieć indywidualną pracownię, ale jak nie ma takiej możliwości trzeba lubić co się ma.
Ciągle przybywające bibeloty, tkaniny, tasiemki itd sprawiły, że w sypialni zaczęło robić się ciasno i zapanował niezły rozgardiasz. Trzeba było nad tym zapanować, dlatego zrobiłam małe przemeblowanie.
Z sypialni "wyjechała" biała komoda i stolik od maszyny. Pełnił on role miejsca do szycia i pracy, niestety tego miejsca było stanowczo za mało.
Teraz mam większe stanowisko i więcej miejsca do "grzebania" jak mówi mój mąż.W małej czarnej komódce z TK Maxxa 
(uwielbiam ją) mieszczą się wszystkie mikro pierdołki. Mebelek okazał się bardzo praktyczny i ładny. Doszedł również mój nowy, stary fotel wyszperany na Allegro. Niestety nie zrobiłam zdjęcia jak wyglądał przed.


****
Teraz troszkę o czymś innym, ale zostaję nadal w sypialni.

Nasza sypialnia usytuowana jest od wschodniej strony budynku. Rano mamy tam niezły "żar tropików", latem oczywiście. Przeszkadzało nam to leniuchować w wolne dni (jest ich mało, ale czasami się zdarzają), kiedy możemy pospać choć odrobinę dłużej. Często chowaliśmy głowy pod poduszkę by następnie dusić się z braku dopływu tlenu. 
Przetestowałam różne rolety, zasłonki, ale żadna dekoracja okna nie zagrzała miejsca na dłużej. W końcu do głowy przyszedł mi pewien pomysł, mianowicie wymyśliłam sobie wewnętrzne okiennice. W ubiegłym tygodniu udało się zrealizować pomysł na zaciemnienie okna. Muszę Wam powiedzieć, że to rozwiązanie sprawdza się rewelacyjnie.

Okiennice zostały wykonane z drzwi ażurowych (4 szt) dostępnych w każdym markecie budowlanym. 

****


*****

   pozdrawiam 
 Do następnego


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...